Inwestycje wczoraj i dziś to seria wywiadów z branżowymi ekspertami, decydentami, pasjonatami oraz firmami, tworzącymi wspólnie sektor budowlany. Zapraszamy na rozmowę z Bartoszem Kwiecińskim – Prezesem Zarządu Expander Polska.
Firma Expander działa na rynku już od 25 lat. Kto zrealizował ten pomysł? Jaki cel przyświecał jej powstaniu?
Pomysł stworzenia Expandera zrodził się na przełomie lat 90. i 2000., w odpowiedzi na fundamentalną zmianę, jaka zachodziła w polskim społeczeństwie, czyli rosnącą potrzebę świadomego zarządzania finansami osobistymi. Przypomnę, że oprocentowanie kredytów hipotecznych zbliżało się wtedy do 18%, a Polacy szukali pomocy w poradzeniu sobie z trudnym i skomplikowanym procesem wnioskowania o taki produkt. Rynek usług finansowych był bardzo rozproszony, mało przejrzysty oraz trudny do samodzielnej analizy dla przeciętnego konsumenta. Powstawało coraz więcej produktów kredytowych, ubezpieczeniowych i inwestycyjnych, kolejne banki wchodziły na rynek, inne się konsolidowały, ale brakowało miejsca, które pomogłoby zwykłemu Kowalskiemu zrozumieć dostępne możliwości i wybrać mądrze. Właśnie wtedy narodził się Expander, jedna z pierwszych w Polsce porównywarek finansowych, z jasno określoną misją – upraszczać finansowe zawiłości oraz dostarczać klientom realną wartość.
Założyciele firmy – wizjonerzy i pasjonaci finansów – rozumieli, że dostęp do informacji to przyszłość, dlatego od początku zakładali obecność w internecie, co w 2000 roku było posunięciem niezwykle odważnym. W czasach, gdy mało kto miał w domu stałe łącze, a przelewy wykonywało się na poczcie lub w bankowym oddziale, my już planowaliśmy, jak uprościć procesy finansowe i przenieść je do sieci. Chociaż technologia długo nie nadążała za naszą wizją, dzisiaj to my jesteśmy liderem cyfrowej transformacji rynku pośrednictwa. Zresztą, naszym celem nie było po prostu pośredniczenie w sprzedaży produktów. Chcieliśmy być zaufanym partnerem, kimś, kto nie tylko wspiera w znalezieniu najlepszej oferty, ale uczy, edukuje i wyjaśnia. Obecnie, po 25 latach, mogę powiedzieć, że ten pomysł się obronił. Co piąty kredyt hipoteczny w Polsce przechodzi przez ręce naszych ekspertów.
Jak wyglądały początki? Co było największym wyzwaniem?
Początki Expandera to opowieść o odwadze, wizji i … ogromnej cierpliwości. Działalność rozpoczęliśmy w 2000 roku, czyli w czasach, gdy rynek finansowy w Polsce dopiero uczył się nowoczesności. Klienci, chcąc zaciągnąć kredyt, musieli osobiście odwiedzać banki, analizować zawiłe warunki Umów, porównywać oferty ręcznie, często bez realnych możliwości oceny, co się opłaca. Dostęp do samych ofert również otrzymywali dopiero po wypełnieniu sterty dokumentów, a panujące wtedy na rynku warunki, łącznie z oprocentowaniem hipotek na poziomie 16–18%, sprawiały, że tylko nielicznym udawało się otrzymać korzystny kredyt na własną rękę. Ponadto, wiele osób nie miało wtedy pojęcia, że jakiekolwiek porównanie jest w ogóle możliwe. Obowiązywało myślenie – „mam konto w tym banku, to biorę kredyt u nich”.
W takich warunkach Expander postawił na edukację i budowanie zaufania, co było gigantycznym wyzwaniem. Porządny laptop kosztował równowartość pięciu pensji, internet wciąż był nowością, a dostęp do niego wiązał się z modemowym piskiem i rozliczaniem za każdą minutę. Mimo wspomnianych przeciwności, zbudowaliśmy pierwszą platformę porównywania ofert finansowych. Równie ważną kwestią było dla nas, aby klienci mogli z nami porozmawiać, dlatego szybko rozwijaliśmy sieć swoich oddziałów. Przychodziły do nas osoby z plikiem dokumentów pod pachą i pytaniem „czy to w ogóle możliwe?”. My pokazywaliśmy, że tak. Jako ciekawostkę mogę dodać, że zdarza nam się dzisiaj przyjmować w oddziałach dzieci naszych pierwszych klientów, ponieważ zadowoleni rodzice niezmiennie nas polecają, a chociaż wyzwania dzisiejszego świata są inne, to proces wnioskowania o kredyt hipoteczny wciąż nie jest łatwy.
Największym wyzwaniem było przekonanie rynku – klientów, banków czy partnerów, że Expander to coś więcej niż nowa marka, że chcemy zrewolucjonizować sposób myślenia o usługach finansowych. Początkowo patrzono na nas z rezerwą. Zaufanie zdobywa się latami, ale mieliśmy spore pokłady cierpliwości i starannie przemyślaną strategię. Zainwestowaliśmy w relacje, szkolenia oraz systemy informatyczne. Dzięki temu banki zaczęły traktować nas jako realnego partnera, a klienci wracali z kolejnymi pytaniami, z poleceniami, z zaufaniem. Rynek bankowy zmieniał się wtedy błyskawicznie, a my szybko stawaliśmy się dla wielu podmiotów cenionym partnerem, ponieważ dzięki naszemu wsparciu wnioskowali o kredyty lepiej przygotowani oraz częściej je otrzymywali, z kolei banki mogły zrezygnować z utrzymywania własnych zespołów zajmujących się wyłącznie kredytami. Korzyść dla klientów była jeszcze bardziej wymierna, mogli oni porównywać wiele różnych ofert jednocześnie, więc banki nie miały wyboru i zaczęły o nich walczyć poprzez coraz atrakcyjniejsze warunki finansowe.
Warto też wspomnieć, że przez te lata widzieliśmy wszystko – wzrosty i spadki stóp procentowych, dynamiczne zmiany regulacji, kryzysy gospodarcze i rewolucje technologiczne. Jednak właśnie dzięki temu doświadczeniu wiemy dziś nie tylko „jak” działać, ale też „dokąd” iść, a to wiedza, której nie można kupić – trzeba ją zdobyć.
Jakie usługi oferowaliście na początku działalności?
Na początku nasza oferta była skoncentrowana wokół kredytów hipotecznych, które były naturalnym punkt wyjścia. W tamtym czasie rynek nieruchomości zaczął się dynamicznie rozwijać i coraz więcej Polaków marzyło o własnym mieszkaniu. Zresztą, to nie przypadek, że w latach 2000. na rynku pojawiło się wielu nowych deweloperów. Ten kto miał wystarczająco duży kapitał, wchodził w ten rynek, ponieważ popyt na nieruchomości rósł błyskawicznie. Niestety, procedury kredytowe były skomplikowane, rozproszone, a oferty banków trudne do porównania. Naszym zadaniem było nie tylko zestawienie tych propozycji w jednym miejscu, ale także przeprowadzenie klienta przez cały proces – od zrozumienia potrzeb, przez wybór banku, po podpisanie umowy. W krótkim czasie zauważyliśmy jednak, że klienci oczekują więcej. Kredyt to tylko część większej układanki. Dlatego wprowadziliśmy oferty gotówkowe oraz produkty inwestycyjne. Dzięki temu klient, który przyszedł do nas z zamiarem zakupu mieszkania, wychodził z przemyślaną strategią finansową, zabezpieczoną i zoptymalizowaną pod kątem przyszłości.
Od początku stawialiśmy również na partnerską współpracę z bankami. Naszą ambicją nie było oferowanie wszystkiego, ale tylko tego, co najlepsze. Dzięki temu już w pierwszych latach funkcjonowania zdobyliśmy opinię podmiotu, który zna produkty, rozumie rynek i potrafi wyjaśnić najtrudniejsze kwestie w prosty oraz zrozumiały sposób. Jednak już wtedy kierowaliśmy się filozofią, na której opieramy swój rozwój również dzisiaj – oferowanie wyłącznie takich produktów, z których sami chcielibyśmy skorzystać. Nie było to pewnie podejście optymalne, pod względem możliwego do osiągnięcia wyniku finansowego, ale czas pokazał, że było słuszne.
Z perspektywy czasu widać, że nasza decyzja o kompleksowym podejściu była trafna. To, co kiedyś było nowością, dziś jest rynkowym standardem. Dla nas to dowód, że nie tylko obserwowaliśmy trendy, ale też je tworzyliśmy i właśnie dlatego Expander od lat pozostaje synonimem nowoczesnego doradztwa finansowego w Polsce.
Jak wygląda Wasza oferta dla inwestorów czy przedsiębiorców obecnie? Możecie powiedzieć o niej coś więcej?
Oferta dla klientów biznesowych to jeden z szybciej rozwijających się filarów naszej działalności i to nie jest przypadek. Widzimy wyraźnie, że przedsiębiorcy potrzebują dziś eksperta, który rozumie ich potrzeby znacznie szerzej niż tylko przez pryzmat „kredytu firmowego”. Dlatego tworzymy kompleksowe rozwiązania dla firm, odpowiadające na różne ich potrzeby. Zwłaszcza dla tych z sektora mikro, małych i średnich, które w Polsce stanowią realną siłę napędową gospodarki, a skala prowadzonego biznesu nie zawsze pozwala im na stworzenie wewnętrznych komórek odpowiedzialnych za pozyskiwanie finansowania. Nasza oferta w tym zakresie koncentruje się na dostarczaniu najlepiej dopasowanych źródeł finansowania, które pomagają im rozwijać działalność, inwestować w nowe technologie, sprzęt czy poprawiać płynność finansową.
Naszą specjalizacją jest finansowanie zewnętrzne, a konkretnie jego odpowiedzialny dobór. Współpracujemy z wieloma instytucjami finansowymi, zarówno bankami komercyjnymi, jak i podmiotami pozabankowymi, dzięki czemu jesteśmy w stanie zaproponować przedsiębiorcom pełen wachlarz rozwiązań.
W naszej ofercie znajdują się m.in.:
- Kredyty dla firm – inwestycyjne i obrotowe, dopasowane do skali i profilu działalności;
- Pożyczki preferencyjne – dla firm spełniających określone warunki (np. regionalne wsparcie dla MŚP), często na korzystniejszych warunkach niż komercyjne kredyty;
- Leasing i pożyczki leasingowe – doskonałe rozwiązania dla firm planujących zakup samochodów, maszyn czy sprzętu – także z opcją wykupu;
- Faktoring – umożliwiający poprawę płynności finansowej poprzez natychmiastowe finansowanie wystawionych faktur;
- Pożyczki pozabankowe – dla przedsiębiorców, którzy z różnych względów nie mają dostępu do klasycznego finansowania bankowego, ale potrzebują elastycznego rozwiązania.
Ważne jest fakt, że nie działamy „na sztywno”, według jednego, określonego schematu. Nasi eksperci analizują potrzeby danej firmy, jej historię kredytową, branżę, w której działa, sezonowość przychodów i inne parametry, a dopiero później wspólnie z klientem dobierają najlepsze możliwe rozwiązania. Dzięki temu przedsiębiorcy oszczędzają czas, unikają nietrafionych decyzji i zyskują realne wsparcie w rozwoju swojej działalności.
Warto też podkreślić, że obsługa firm w Expanderze nie ogranicza się do jednorazowej transakcji. Dla wielu klientów jesteśmy partnerem na długie lata. Pomagamy przy pierwszej pożyczce na zatowarowanie, potem przy leasingu floty, a następnie przy finansowaniu rozbudowy biura czy hal produkcyjnych. To podejście relacyjne bardzo dobrze sprawdza się w praktyce, ponieważ rozwój firmy to proces, a nie pojedyncza decyzja. Pewnie nie chwaliliśmy się tym jeszcze odpowiednio głośno, ale pod żadnym pozorem nie można nam przypiąć łatki wspierających jedynie jednoosobowe działalności. Mamy na koncie pojedyncze transakcje na prawie 200 milionów złotych, a wśród naszych klientów jest co najmniej kilku deweloperów, wspólnie z którymi sfinalizowaliśmy transakcje na kolejne kilkadziesiąt milionów.
Który z wymienionych segmentów Waszej działalności najbardziej się rozwija? Na jakie Wasze usługi jest obecnie największy popyt?
Zdecydowanie najsilniejszym i najbardziej dynamicznie rosnącym segmentem pozostają kredyty hipoteczne. To nasz fundament, nasza specjalność, obszar, w którym jesteśmy absolutnym liderem. Statystyki są jednoznaczne – co piąty kredyt hipoteczny w Polsce udzielany jest przy udziale Expandera. To ogromna odpowiedzialność, ale też potwierdzenie, że klienci cenią nasze podejście, doświadczenie i kompleksowość obsługi. Widzimy też coraz większy popyt na kredyty gotówkowe, szczególnie w segmencie premium. Klienci z wyższymi dochodami oczekują spersonalizowanej obsługi, szybkiego procesu oraz pomocy w negocjacjach z kredytodawcą. To sygnały, które odbieramy zarówno ze strony naszych klientów indywidualnych, jak i firmowych.
Kolejny segment to wsparcie dla firm. Jak wspomniałem wcześniej, to obszar, który rozwija się naprawdę szybko. Wynika to m.in. z coraz bardziej złożonych wymagań koniecznych do spełnienia przed otrzymaniem finansowania, coraz mniej dostępnych ekspertów w placówkach bankowych i coraz większej potrzeby bycia „zaopiekowanym” kompleksowo.
Nie można też zapominać o ubezpieczeniach, które często są niedoceniane w kontekście pośrednictwa finansowego, a stanowią kluczowy element naszej oferty. Ubezpieczenia na życie, majątkowe, dla firm, a nawet zdrowotne – oferujemy pełne spektrum dopasowane do konkretnej sytuacji klienta. Co ważne, także i w tej kwestii nie działamy według gotowych schematów, tylko analizujemy realne potrzeby. Dodatkowo, będąc częścią międzynarodowej Grupy Allianz, możemy połączyć nasze zbierane przez ponad ćwierć stulecia doświadczenie, z najlepszymi ubezpieczeniowymi praktykami na rynku.
Podsumowując, największy popyt widzimy tam, gdzie klient nie szuka wyłącznie „oferty”, a partnera, który pomoże zrozumieć pewne kwestie, wybrać najlepsze rozwiązanie i przejść przez cały proces.
Z czego wynika obecny popyt?
Wzrost zainteresowania naszymi usługami to efekt kilku powiązanych zjawisk, zarówno rynkowych, jak i społecznych. Po pierwsze, rynek stał się znacznie bardziej skomplikowany. Przepisy, zmieniające się uwarunkowania rynkowe, wahające się stopy procentowe, inflacja czy nowe typy produktów, sprawiają, że przeciętnemu klientowi coraz trudniej jest odnaleźć się w tym wszystkim bez wsparcia. W efekcie, rośnie potrzeba kontaktu z profesjonalnym ekspertem, który pomoże podejmować dobre decyzje.
Po drugie, banki przestały być „blisko” klienta. W ostatnich latach masowo zamykają placówki, zmniejszają zespoły sprzedażowe, przenoszą obsługę do aplikacji i call center. Dla wielu osób, szczególnie podejmujących kluczowe decyzje finansowe, takie jak zakup mieszkania czy rozwój firmy, jest to niewystarczające. Szukają więc miejsca, gdzie nadal można porozmawiać z człowiekiem, który zna realia, potrafi wszystko wyjaśnić i po prostu poświęci im czas.
Po trzecie, zmienia się mentalność klientów. Polacy coraz częściej chcą świadomie zarządzać finansami. Planują przyszłość, szukają optymalnych rozwiązań, pytają o skutki podatkowe czy konsekwencje kredytowe. Nie interesuje ich już „oferta z banku obok”, tylko realne dopasowanie do sytuacji życiowej. My im to zapewniamy, dzięki połączeniu kompetencji, technologii i podejścia opartego na relacji.
Czwartym, bardzo ważnym czynnikiem jest technologia. Dzięki niej możemy dziś analizować potrzeby klienta, dopasowywać produkty w czasie rzeczywistym, automatyzować procesy, a jednocześnie zachować ludzkie podejście. Rozwijamy systemy wspierane przez AI oraz tworzymy własne narzędzia. Inwestujemy w nie więcej niż konkurencja, ponieważ wiemy, że tylko tak można zbudować trwałą przewagę. 25 lat temu jako pierwsi zdecydowaliśmy, że internet będzie kluczowy dla naszego rozwoju. Gdy hype na AI dopiero się zaczynał, w podobny sposób zdecydowaliśmy, że musimy przejść kolejną transformację technologiczną. W mojej opinii odwaga jest kluczowa, w budowaniu przewagi konkurencyjnej, a to jak szybko rozwija się dzisiaj AI i co oferuje, w porównaniu do stanu sprzed 2–3 lat, pokazuje, że to nie była z naszej strony inwestycja na wyrost.
Czy polski rynek jest w jakiś sposób unikatowy, czy jednak nieznacznie odbiega od tendencji globalnych?
Polski rynek usług finansowych to bardzo ciekawy przypadek. Z jednej strony podążamy za światowymi trendami, takimi jak cyfryzacja, automatyzacja procesów, wzrost znaczenia analityki danych czy popularyzacja usług zdalnych. Z drugiej jednak mamy pewną specyfikę kulturową, historyczną oraz instytucjonalną, która sprawia, że nie można jedynie „skopiować” zagranicznych rozwiązań 1:1 i oczekiwać sukcesu.
Polacy mają głęboko zakorzenione przekonanie, że kwestie finansowe wymagają kontaktu z drugim człowiekiem. Dotyczy to szczególnie kredytów hipotecznych, które są decyzjami życiowymi i emocjonalnymi, a nie tylko finansowymi, sprowadzającymi się do samej matematyki. Podczas gdy w krajach skandynawskich czy w USA coraz więcej ludzi korzysta z rozwiązań czysto cyfrowych, u nas wielu klientów nadal oczekuje rozmowy z ekspertem. Nie dlatego, że nie potrafią używać aplikacji, ale dlatego, że potrzebują poczucia bezpieczeństwa, które taka rozmowa im zapewnia.
Dodatkowo, polski sektor bankowy przeszedł intensywną fazę konsolidacji. Jeszcze 20 lat temu mieliśmy ponad 70 banków komercyjnych, dzisiaj jest ich mniej niż 30, a wiele z nich koncentruje swoją sieć oddziałów jedynie w największych miastach. W efekcie maleje liczba placówek i dostęp do bezpośredniej obsługi klienta. To tworzy ogromne pole do działania dla pośredników, takich jak Expander, ponieważ możemy zapewnić klientom coś, czego banki często już nie oferują.
Ponadto, w Polsce mamy niezwykle świadomych klientów. Coraz więcej osób porównuje oferty, czyta regulaminy, zadaje pytania o opłaty czy warunki. To bardzo dobrze, ponieważ oznacza, że nasz rynek dojrzewa i nikt nie chce być zaskakiwany „małym druczkiem”.
Istotny jest równie fakt, że nieruchomość jest dla Polaków głęboko zakorzenionym dobrem emocjonalnym. Prawie 80% z nich woli mieszkanie kupić niż wynająć, co jest trendem odwrotnym, w porównaniu do większości innych krajów Europy. Chociaż własność oznacza w tym przypadku mniejszą mobilność ekonomiczną, to własne „M” dla Polaków jest synonimem bezpieczeństwa i życiowej stabilizacji.
Podsumowując, polski rynek jest w pełni zintegrowany z trendami globalnymi, ale zachowuje swoją lokalną specyfikę. My w Expanderze dobrze to rozumiemy, dlatego wdrażamy nowoczesne technologie, ale robimy to w taki sposób, aby były one wsparciem, a nie barierą. W Polsce sukces nadal wymaga nie tylko aplikacji, lecz przede wszystkim relacji.
Co jest Waszą mocną stroną? Czym wyróżniacie się na tle konkurencji?
Naszą największą siłą jest to, że nie jesteśmy „albo-albo”. Łączymy rzeczy, które w innych firmach często się wykluczają. Technologia i człowiek? Mamy oba. Skala i jakość? To nasza codzienność. Szybkość działania i trafność naszych analiz? Dzięki naszym systemom oraz zespołowi to nie tylko możliwe, ale też powtarzalne. Właśnie ta zdolność do tworzenia zrównoważonych, synergicznych rozwiązań jest naszym największym wyróżnikiem.
Zaczynając od ludzi. Zatrudniamy najlepszych ekspertów na rynku. Średni staż w naszej firmie to ponad 7 lat, co w tej branży jest niespotykane. To nie są przypadkowe osoby tylko profesjonaliści, którzy przeszli setki godzin szkoleń, egzaminów czy spotkań z partnerami. W dodatku stale się rozwijają – średnio 20% ich czasu pracy to udział w programach rozwojowych. Takiej inwestycji w kompetencje nie oferuje praktycznie nikt w branży.
Ważna jest również technologia, dlatego inwestujemy ogromne środki w rozwój narzędzi analitycznych, automatyzację procesów, integracje z bankami i platformy wspierane przez AI. MyExpander, który lada moment zostanie uruchomiony, to pierwszy w Polsce system, który umożliwi klientom przejście całego procesu hipotecznego on-line, bez wychodzenia z domu, ale ze wsparciem eksperta na każdym etapie. To przełom nie tylko dla nas, ale dla całej branży.
Nie można zapomnieć także o filozofii działania. Nie jesteśmy firmą, która „sprzedaje” produkty. Jesteśmy partnerem, który wspiera klientów w podejmowaniu najlepszych decyzji. Nie proponujemy nikomu 30 ofert z całego rynku, mamy w swoim portfolio kilkanaście, które naprawdę dobrze znamy i z nich dobieramy 2–3, najlepiej dopasowane do potrzeb danego klienta. Taka selektywność to nie ograniczenie, a gwarancja jakości.
Na tle konkurencji wyróżnia nas też stabilność. Nie pojawiliśmy się wczoraj, nie znikniemy jutro. Działamy od 25 lat, przeszliśmy wszystkie możliwe cykle koniunkturalne i nadal się rozwijamy. Jesteśmy firmą, która buduje długofalowe relacje zarówno z klientami, jak i z partnerami biznesowymi. To właśnie one są naszym kapitałem, znacznie cenniejszym niż jakakolwiek aplikacja czy tymczasowa promocja.
Czy poza usługami finansowymi rozwijacie również inne obszary działalności? Na przykład pośrednictwo nieruchomości?
Zdecydowanie tak. Jednym z najszybciej rosnących segmentów naszej działalności w ostatnich latach jest pośrednictwo w sprzedaży nieruchomości, zwłaszcza z rynku pierwotnego. Widzimy, że klienci coraz częściej oczekują kompleksowej obsługi – oczekują nie tylko pomocy przy finansowaniu zakupu mieszkania, ale też konkretnego wsparcia przy jego wyborze. Mając to na uwadze postawiliśmy na rozwój tego obszaru, tworząc nowoczesne, zintegrowane rozwiązania, np. ExPro, czyli największą w Polsce bazę mieszkań z rynku pierwotnego. To nie tylko statyczna lista ofert, ale inteligentna platforma, która jest codziennie aktualizowana, zawiera szczegóły lokalizacji, harmonogramy oddania, a przede wszystkim ceny. Od samego początku współpracy z deweloperami wymagaliśmy pełnej transparentności cenowej. To podejście okazało się na tyle przełomowe, że dziś … zostało zapisane w prawie. Nowa ustawa nakłada na deweloperów obowiązek publikowania cen. Dla nas to nie była presja legislacyjna, tylko kwestia szacunku do klienta i zdrowych zasad rynkowych. Uważamy, że skoro mówimy o decyzji życiowej to pełna informacja jest absolutnym minimum, które jesteśmy winni naszym klientom.
Współpracujemy z wieloma renomowanymi deweloperami w całej Polsce, dzięki czemu nasi klienci zyskują dostęp do mieszkań, które często nie są jeszcze dostępne w otwartej sprzedaży. Dodatkowo, mogą oni liczyć na realne wsparcie naszych ekspertów w procesie negocjacji czy rezerwacji. Całość procesu, począwszy od wyboru mieszkania, przez sprawdzenie zdolności kredytowej i pozyskanie finansowania, aż po finalizację umowy, może odbywać się w jednym miejscu, z pełnym wsparciem Expandera.
Chcemy, aby Expander był nie tylko liderem pośrednictwa finansowego, ale również pierwszym wyborem przy zakupie własnego mieszkania. Z każdym miesiącem jesteśmy coraz bliżej tego celu.
Patrząc z perspektywy czasu, co pozwoliło Państwa firmie osiągnąć sukces?
Sukces Expandera to wypadkowa kilku kluczowych elementów, które od początku były fundamentem naszej strategii. Po pierwsze – wizja. Kiedy rozpoczynaliśmy naszą działalność w 2000 roku, rynek był zdominowany przez banki, które miały pełną kontrolę nad ofertą i sposobem jej dystrybucji. My postawiliśmy na coś, co wtedy wydawało się rewolucyjne, czyli niezależność, porównywalność ofert oraz relację z klientem opartą na zaufaniu. Z dzisiejszej perspektywy możemy powiedzieć, że byliśmy o kilka kroków przed rynkiem i właśnie to pozwoliło nam zbudować silną pozycję.
Po drugie – zdolność do adaptacji i uczenia się. Przez te 25 lat rynek przeszedł niewyobrażalne zmiany regulacyjne, technologiczne czy makroekonomiczne. Zmieniały się również potrzeby klientów, instytucje finansowe oraz kanały sprzedaży. Widzieliśmy, jak banki otwierają setki oddziałów, aby później je zamykać. Byliśmy świadkami kredytów hipotecznych oprocentowanych na 18 i na 2%. To doświadczenie zapewniło nam jedną ogromną przewagę – potrafimy rozpoznawać trendy i nie podążać za nimi na ślepo, ale przewidywać ich skutki oraz dostosowywać się szybciej niż inni.
Po trzecie – inwestycje w ludzi i technologie. Zatrzymaliśmy rotację pracowników, której nie potrafiły przeciwdziałać inne firmy z branży. Dlaczego? Bo stworzyliśmy środowisko, w którym ekspert ma realne wsparcie, takie jak narzędzia, wiedzę oraz partnerów. Jednocześnie nie zapomnieliśmy, że to zawód relacyjny, a nie algorytmiczny. W ostatnich latach przeznaczyliśmy miliony złotych na rozwój systemów wspierających naszych ekspertów, począwszy od rozbudowanych CRM-ów, przez AI do analizy zdolności kredytowej, aż po automatyczne porównywarki ofert działające w czasie rzeczywistym.
Po czwarte – konsekwencja i wartości. Nigdy nie chcieliśmy być firmą „na chwilę”. Dla nas klient, który wraca po 5 czy 10 latach z nowym celem życiowym jest największym dowodem, że robimy coś dobrze. Budujemy zaufanie długofalowo, nie patrzymy na jednorazowy wynik, tylko na całość relacji. To podejście nie tylko nas wyróżnia, ale uwiarygadnia.
Jakie mają Państwo plany na najbliższą przyszłość, a gdzie i jak widzicie się w perspektywie długoterminowej?
Nasze plany są ambitne, ale dobrze przemyślane. W krótkim i średnim horyzoncie czasowym koncentrujemy się na trzech kluczowych kierunkach – cyfryzacji usług, rozwoju oferty oraz rozszerzaniu przewagi kompetencyjnej naszego zespołu. Pierwszy z tych obszarów to wdrożenie platformy MyExpander, która umożliwi klientom przejście całego procesu hipotecznego on-line, z pełnym wsparciem eksperta, ale bez potrzeby wizyty w oddziale. To będzie pierwsze takie rozwiązanie w Polsce w sektorze pośrednictwa finansowego. Technologia wreszcie dogoniła naszą wizję sprzed 25 lat. Nie rezygnujemy jednak z kontaktu z człowiekiem, ponieważ cyfryzacja ma być wygodna, ale nigdy zimna.
Stawiamy również na dalszy rozwój naszej oferty w obszarze nieruchomości i finansowania zakupu mieszkań. Rynek mieszkaniowy w Polsce cały czas dynamicznie się zmienia – rosną oczekiwania klientów, konkurencja, a także niestety poziom skomplikowania całego procesu. Dlatego konsekwentnie rozbudowujemy nasz segment pośrednictwa w sprzedaży nieruchomości oraz ofertę kredytów hipotecznych, tworząc z nich jeden spójny, zintegrowany ekosystem. Rozwijamy specjalne zespoły ekspertów specjalizujących się zarówno w rynku pierwotnym, jak i wtórnym, wdrażamy nowe standardy obsługi oraz inwestujemy w narzędzia, które zapewnią naszym klientom realną przewagę, np. baza ExPro. Naszą ambicją jest, aby Expander był pierwszym wyborem dla każdego, kto planuje zakup mieszkania, niezależnie od tego czy jest to pierwsza kawalerka czy duże M z tarasem dla rodziny. Klient nie musi już szukać osobno eksperta kredytowego i pośrednika nieruchomości, ponieważ znajdzie u nas jedno i drugie. Może liczyć na to, że proces zakupu będzie szybki, dobrze zaplanowany oraz oparty na wiarygodnych danych. Patrzymy szerzej niż tylko przez pryzmat kredytu. Chcemy wspierać naszych klientów w całej ścieżce – od pierwszej rozmowy, przez wybór nieruchomości i analizę zdolności kredytowej, aż po podpisanie umowy z bankiem oraz odbiór kluczy. To właśnie ten kompleksowy model obsługi będzie naszym znakiem rozpoznawczym w kolejnych latach.
Trzecim, a zarazem najważniejszym filarem są ludzie. Nasz zespół to największa siła i chcemy, aby był jeszcze lepszy. Wprowadzamy programy mentoringowe, wdrażamy nowe standardy onboardingowe, rozwijamy wewnętrzne programy talentowe. Nie wystarczy już tylko znać oferty banków, dziś ekspert musi być przewodnikiem, analitykiem, negocjatorem i psychologiem w jednej osobie. My tego uczymy.
Długoterminowo natomiast widzimy Expandera jako firmę, która nie tylko obsługuje klientów, ale kształtuje rynek. Chcemy wyznaczać standardy, być benchmarkiem dla innych. Nie zależy nam, aby mieć najwięcej placówek, chcemy mieć najlepszych ekspertów i narzędzia oraz najwyższe zaufanie. Planujemy dalsze inwestycje w AI, Big Data i automatyzację.
Jeśli miałbym to porównać do wyprawy w góry, a moja kadra managerska wie, że Tatry są mi szczególnie bliskie, to nie planujemy „sprintu” na najbliższy szczyt. Chcemy przygotować całą ekipę do przejścia długiego, wymagającego szlaku. Wiemy, którędy i dokąd wiedzie. Zdajemy sobie sprawę ze zmienności pogody. Mamy świadomość, gdzie spodziewać się trudności. W naszym ekwipunku znajdują się mapa i doświadczenie. Każdy krok stawiamy świadomie, razem.
Publikacja artykułu: sierpień 2025 r.











